Jeszcze 20 lat temu w temacie normowania emisji zanieczyszczeń przez kotły panowała całkowita dowolność. Niestety do dziś w wielu domach działają kotły wykonane jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku, które niestety nie spełniają wymagań żadnej klasy według norm PN-EN 303-5:2002, ale wciąż oklejone są bezwartościowymi oznaczeniami, które są nadawane przez producentów i głoszą bliżej nieokreślony „certyfikat EKO”.
Dość regularnie były to niestety efekty tak zwanej kreatywnej twórczości producentów, których nie obowiązywały żadne przepisy oraz którzy, dla wspomagania sprzedaży swoich wyrobów, wymyślali właśnie przeróżne certyfikaty, oznaczenia oraz rzekome zgodności z czymś EKO-nieokreślonym. Najważniejsze, że w dokumentacji oraz na tabliczce znamionowej było coś o ekologii oraz oszczędności. Wejście Polski do Unii Europejskiej spowodowało bardzo duże zmiany.
Efektem tych zmian było między innymi to, że sprzedawane od stycznia 2020 kotły na paliwa stałe, mogą emitować o 90% mniej zanieczyszczeń niż kotły klasyfikowane wcześniej w obrębie klasy 1-szej, a najlepiej, jeśli będzie to wręcz o 91-92% czy nawet 95% mniej zanieczyszczeń. Oczywiście nasuwa to wnioski, że nowoczesne kotły zgodne z wymogami dyrektywy EcoDesign, muszą się bardzo różnić od swoich poprzedników, ponieważ skoro osiągnęły tak wysoką redukcję emisji
zanieczyszczeń przy znacznie wyższej efektywności.
Jesteś zainteresowany zakupem kotła klasy 5? Godnym polecenia z pewnością będzie piec z żeliwnym podajnikiem paliwa BATORY PLUS. Zapraszamy do skorzystania z oferty firmy Kotły – Mocek. Sprawdź ofertę – kotły ecodesigne.
